Książki, Literatura, Poezja - Forum Książki
Książki, Literatura, Poezja - Forum Książki
Teraz jest 2014-09-30, 20:51


Strefa czasowa: UTC + 1










 [ Posty: 18 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: "Czerwone i czarne" Stendhal
PostNapisane: 2005-08-31, 12:07 
Miłośnik literatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2005-06-29, 11:09
Posty: 918
Ostatnio przeczytałam "Czerwone i czarne" Stendhala.


Ostatnio edytowano 2006-05-01, 09:41 przez kromeczka, łącznie edytowano 1 raz

Góra
Zobacz profil  
 



 Tytuł:
PostNapisane: 2005-11-12, 23:14 
SuperUser

Dołączył(a): 2005-11-10, 20:47
Posty: 3335
I jak wrażenia? ja też czytałam i chciałabym poznać jeszcze czyjeś zdanie.....


Góra
Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2005-11-13, 10:15 
dawno to czytałam jakieś 6 lat będzie ale z tego co pamietam,nie mowie o treści tylko o moich wrażeniach to mi się podobało, przyznam się ze an poczatku jakos opornie mi szło ale potem z górki ,do tego stopnia się podobało ze nabyłam niedawno:)


Góra
 
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2006-05-04, 17:20 
Nowicjusz

Dołączył(a): 2006-05-04, 09:55
Posty: 27
Lokalizacja: Warszawa-Londyn
Czytałam to bardzo,bardzo dawno temu w ogolniaku :) Przyznam,ze pamiętam ją do dziś...coś w sobie miała dla mnie szczególnego-coś z zycia.


Góra
Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2006-05-09, 21:37 
Stały czytelnik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-04-10, 20:56
Posty: 295
Lokalizacja: Kraków
Skonczylam ja wczoraj.... na poczatku okropnie mi sie ja czytalo, w sumie dopiero pod koniec mnie wciagla i ta koncowka mi sie bardzo spodobala... bo wreszcie sie zaczelo cos dziac. Głowny bohater mnie strasznie draznil, jakos go od razu nie polubilam...
Ogólnie ksiązka niezła, ale bez rewelacji....


Góra
Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2006-11-03, 09:05 
Miłośnik literatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2005-06-29, 11:09
Posty: 918
Podobała mi się, chociaż miejscami była troszkę nudnawa. Podzielam wasze opinie, że główny bohater był mało sympatyczny, nie lubię tego typu mężczyzn :sunny:


Góra
Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2006-12-13, 20:08 
Władca ksiąg
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-07-18, 21:54
Posty: 2617
Lokalizacja: Kielce
Jedna z lepszych książek jakie czytałam, chociaż może się wydawać, że to już przeżytek. Momentami rzeczywiście troszkę nuda ale ukazanie postaci Juliana Sorela wręcz fantastyczne. Zgadzam się, że bohatera nie da sie polubić, zresztą nie taki był zamiar autora kreując postać. Chciał pokazać jaki wybór ma młody człowiek w tamtych czasach, aby do czegoś dojść. No i chyba mu się udało... ;>


Góra
Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2007-01-27, 13:35 
Czytanie to mój nałóg
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2007-01-27, 13:02
Posty: 1411
Lokalizacja: South of Poland
Ja czytałam ją w LO, czyli dawno temu. Pamiętam, że najpierw męczyłam się potwornie. Do pewnego momentu książka była nudna jak flaki z olejem, dopiero potem rozkręciła się i zaczęła mnie wciągać. Tyle, że pamiętam już z niej naprawdę niewiele :/


Góra
Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2008-01-18, 16:26 
Książkowy fascynat
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-01-17, 13:54
Posty: 1212
Lokalizacja: Egdon
Przemęczyłam Pustelnię parmeńską. Jak mi za dobrze, to czytam francuzów, taki ze mnie masochista ;)


Góra
Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2008-01-25, 22:29 
Książkoman
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2007-02-12, 18:47
Posty: 683
Lokalizacja: Kraków
Przeczytałem Pustelnię i Czerwone i czarne, z czego bardziej podobała mi się ta pierwsza. W obydwu ten sam styl, momentami nudnawy, ale warto było sięgnąć


Góra
Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-04-15, 22:31 
Czytelnik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2010-02-01, 16:32
Posty: 106
Lokalizacja: Bydgoszcz
Urządziłam sobie ostatnio "maraton" ze Stendhalem. O ile "Pustelnię parmeńską" przeczytałam nawet z przyjemnością, to "Czerwone i czarne" było niemalże mę-ką. Chociaż nie wzięłam się za jedną bezpośrednio po drugiej, to i tak myślę, że dałam sobie za mało czasu oddechu i może dlatego "Czerwone i czarne" wydawało mi się zbyt dłuuugie, zbyt rozwlekłe, mdłeee... I momentami strasznie irytowali mnie główni bohaterowie, zarówno Fabrycy del Dongo, jak i Julian Sorel, to ich podejście do życia, takie "za bardzo nie wiem sam,o co mi chodzi". No, ale w końcu to sztandarowe postaci "stendhalowskie" ;) Jako klasyka, na pewno warto. (może wstyd, że ja dopiero? :) )


Góra
Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-04-16, 18:43 
Czytelnik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2009-04-09, 17:44
Posty: 167
Stendhala czytałem "Pustelnię parmeńską" i "Czerwone i czarne". Same w sobie książki nie są jakieś wybitne, ani łatwe do czytania. Nie tak pasjonujące jak powieści Dumasa, Verna i Hugo. Jednak mam do nich pewien sentyment - raz, że ocierają się o epokę napoleońską (jedna z moich ulubionych epok historycznych), dwa - czuć w nich pewną ledwo uchwytną nostalgię i żal za minionymi czasami Cesarstwa- podoba mi się ten klimat.

rollerball napisał(a):
I momentami strasznie irytowali mnie główni bohaterowie, zarówno Fabrycy del Dongo, jak i Julian Sorel, to ich podejście do życia, takie "za bardzo nie wiem sam,o co mi chodzi".

Miałem identyczne wrażenie :)


Góra
Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-04-17, 10:40 
Oczarowany poezją i prozą

Dołączył(a): 2009-04-24, 10:37
Posty: 447
Czytałam Czerwone i czarne, Pustelnia czeka nadal w kolejce.
Czerwone i czarne jest bardzo interesujące pod względem psychologicznym. Julian Sorel ma tak niesamowity wpływ na ludzi, że nawet jeśli go nienawidzą to mu pomagają. Gdyby żył w dzisiejszych czasach zrobiłby oszałamiającą karierę dzięki mediom, które pewnie uwielbiałyby go.
Inni bohaterowie tez przedstawieni są w sugestywny sposób. Krytyka społeczeństwa francuskiego.
Styl tej powieści jest prosty i raczej przystępny dla współczesnego czytelnika, przynajmniej mi i moim znajomym czytało się to dość lekko.

Generalnie jest to klasyka, którą szanujący się intelektualista powinien znać. O!


Góra
Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-07-27, 10:55 
Oczarowany poezją i prozą

Dołączył(a): 2009-04-24, 10:37
Posty: 447
Jakoś w końcu udało mi się wymęczyć Pustelnię parmeńską. Zajęło mi to prawie dwa tygodnie! Wynudziłam się jak mops. Jak to się stało, że tak słaba książka weszła do klasyki literatury światowej?
Boy-Żeleński we wstępie pisze: "Istotnie, kto ją raz przeczyta, ten jej nie zapomina..."
O zgrozo!


Góra
Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2010-10-06, 09:09 
Maniak książkowy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2006-07-19, 16:51
Posty: 1676
Lokalizacja: Rzeszów/Kraków
Przeczytałam Czerwone i czarne i sama nie wiem, co o tym nieszczęsnym Julianie myśleć. Zaskakujące było w przedstawieniu tego bohatera już samo to, że uważał obłudę za główne narzędzie swego działania, bez skrupułów, bez wahania, a jego ulubionym literackim bohaterem i wzorem był molierowski świętoszek Tartufe, jedna z najbardziej antypatycznych i odrażających książkowych kreatur, której jednak sprytu rzeczywiście nie można odmówić. Przerażały chore ambicje Juliana - żeby tylko nie odkryć swych prawdziwych uczuć, kontrolować sytuację, wykorzystywać jednych ludzi, by na innych się odgrywać - jak z panią de Renal, bo skąd niby wzięło się pragnienie zaskarbienia jej uczuć, prócz zwykłego instynktu łowcy i lekkiego zauroczenia, raczej urodą i elegancją niż przymiotami duchowymi tej damy, które docenił dużo później? Oczywiście, uwodząc panią de Renal chciał utrzeć nosa jej mężowi, a swemu chlebodawcy. Nie jest jednak Sorel zimny jak głaz - a więc, można powiedzieć, nie jest takim, jakim chciałby być - niektóre fragmenty zdradzają jego wrażliwość, jest zdolny do miłości - bo trudno nie uwierzyć, że uczucie, którym w końcu zapałał do pani de Renal, było szczere.

Mam wrażenie, że ta powieść miała też uwidocznić negatywny wpływ niektórych lektur, wzniosłych idei, na nadwrażliwe dusze - momentami Julian zdawał się być takim męskim odpowiednikiem madame Bovary, z głową nabitą lekturami o Napoleonie, opętanym myślą o wielkości, do której dążył później za wszelką cenę. A Matylda? Czyż nie pod wpływem modnych w tamtym czasie, romantycznych utworów, jak Manon Lescaut, Nowa Heloiza, Listy portugalskie, rzuciła się w ramiona Juliana, rozczarowując się wkrótce, że nie wszystko było tak piękne i oszałamiające, jak w ubóstwianych lekturach?

Prawdziwe (?), szlachetniejsze oblicze Juliana (choć i wtedy brakowało mu pokory i poczucia winy) ukazane zostaje, gdy już siedzi zamknięty w wieży, z dala od społeczeństwa, które wyzwalało w nim mroczne instynkty - autor sugeruje więc, że to właśnie społeczeństwo, panujące w nim w owym czasie reguły, konieczność intryg, oszukiwania, wyzyskiwania, aby wybić się ponad tłum, ukształtowały postawę bohatera. I nie zostawia na tym społeczeństwie suchej nitki - krytykuje małomiasteczkowy zaduch, pragnienie prestiżu prowincjonalnych panów, nieczułość, z jaką 16-letnie dziewczęta nic nie wiedzące o życiu i miłości wydawane są za mąż, hipokryzję i brak swobody w besansońskim seminarium, pustkę i próżność paryskich elit. Dostaje się niemal każdemu, a jaśniejącymi gwiazdami pośród tego zepsutego towarzystwa są w moim odczuciu tylko Fouque i pani de Renal - niby wiarołomna żona, ale tak prostolinijna i szczera, że aż nienaturalna wśród reszty bohaterów - a wyższość jej uczucia nad płytką fascynacją Matyldy, zdolnej tylko do efektownych gestów, ukazana została dobitnie w końcówce utworu.

Fragmenty, zwłaszcza te polityczne, rzeczywiście potrafiły znudzić, zdarzały się dygresje, które wydawały mi się zupełnie zbędne, ale ogólnie uważam, że warto.

(A niech to, znów się rozpisałam, a miała być skromna garstka wrażeń. Samo jakoś tak wychodzi.)


Góra
Zobacz profil  
 
"Czerwone i czarne" Stendhal
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 18 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Podobne tematy:

- "Czarne Kamienie" Anny Bishop i "Malowany Człowiek" Brett'a
- "Operacja Czerwone Jerycho" Joshua Mowll
- "Czerwone oczy" Jerzy Nowosad
- "Zawieście czerwone latarnie" Su Tong
- "Zawieście czerwone latarnie" Su Tong
- ROBERT MINIAK " CZARNE WESELE"
- "Morze czerwone"
- "Dziewczyny z Rijadu" czyli arabski "Seks w wielkim mieście"
- [S] Jabłoński; Ciszewski "Mróz",Bear "Radio Darwina" i inne
- Tadeusz "TAD" Witkowicz "Od nędzy do pięniedzy".Czytał ktoś?


Przeczytaj również:

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net