Książki, Literatura, Poezja - Forum Książki
Książki, Literatura, Poezja - Forum Książki
Teraz jest 2014-07-31, 22:36


Strefa czasowa: UTC + 1










 [ Posty: 26 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Z życia wyrwane historie prawdziwe i przekłamane - Gustaw
PostNapisane: 2008-06-18, 11:09 
Stały czytelnik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-05-28, 12:45
Posty: 204
Lokalizacja: Tarnów
- Kurwa mać! Znowu Cię ten fagas pierdolił? – krzyczał Marian na Barbarę. – Zabije fagasa! Utnę mu fiuta i wsadzę w jego pedalski ryj!

***

Marian był na delegacji w Gliwicach kiedy pierwszy raz Barbara go zdradziła. Niczego nieświadomy mężczyzna pił wódkę i przepijał ją piwem razem z pięcioma kolegami z roboty i od kieliszka, kiedy Barbara przyprawiała mu rogi. Współautorem jego niewidzialnych dla oka ludzkiego rogów był miejscowy grabarz Gustaw – prosty chłopina po 50-ce mieszkający na przedmieściach miasta artystów i poetów – Krakowa. Co spowodowało, że Barbara poleciała na tego frajera? Na pewno nie z powodu jego znakomitej posady (sam Gustaw przyznawał, że robota grabarza to jego hobby i kontynuacja sięgającej lat 30 XX wieku tradycji rodzinnej), którą na co dzień pełnił. Do przystojniaków Gutek też nie należał: miał czaszkę jak koń, nos nosorożca, uszy nietoperza, dwie szramy na twarzy i tatarską bródkę. Nawet najstarsze krakowskie dewoty nie znają powodu dla jakiego Barbara wdała się z nim w ten burzliwy romans.
Było około godziny 20:20, a może 20:25, kiedy wracająca z monopolowego Barbara ujrzała swymi błękitnymi jak woda morska w sierpniowy poranek oczkami, siedzącego na ławeczce przy starej, poniemieckiej kamienicy, mężczyznę palącego namiętnie skręconego z bibuły i wypchanego tanim arcyrakotwórczym tytoniem papierosa. Chłop był w stanie mocnego upojenia alkoholowego (Gustaw lubował sobie pociągnąć wieczorową porą taniego siarczaka, góra za 3,20). Miał na sobie beżowe spodnie kościelne i bordową rozpiętą do połowy koszulę. Jak już zostało wspomniane Barbara wracała z monopolowego, więc niosła w swojej lewej spracowanej ręce pół litra krajowej wódki „Wyborowej”. Kiedy tą niewielką buteleczkę w jej rękach wypatrzył ten wymięty alkoholik Gustaw, natychmiast rozdziawił mordę i wydał z siebie ryk wygłodniałego rysia:
- Deeeeeeeeeeeeeeeeeej! Deeeeeeeeeeeeeeeeeeej! – krzyczał spoglądając swoimi łapczywymi świecącymi ślepiami.
Zatrzymała się kobita, nieświadoma spustu i głębokości gardła pijaka. Litościwą była jak na swój wiek (liczyła sobie 47 wiosen) ta cycata rura. Zatrzymała się przed pijakiem, po czym usiadła obok niego. Gustawowi drżały zaropiałe od egzemy dłonie kiedy przechylał flaszkę, którą poczęstowała go – jego Dobra Samarytanka. Jednym łykiem opędzlował połowę półlitrowej wódeczki krajowej, a następnie wyciągnął z kieszonki koszuli następnego szluga i przepalił sprawę.

***

Jak Gutek znalazł się w mieszkaniu Barbary? Tego też nie wiedzą najstarsze krakowskie dewoty, jedno jest pewne – powód dla którego się w tym mieszkaniu znalazł ten marny pijaczyna. Mąż (przez żonę częściej wężem zwany) Barbary Marian od trzech tygodni przebywał wraz z pracownikami firmy w której pracował (a gdzie pracował to wiedzą tylko najstarsze krakowskie dewoty, wiedzą ale powiedzieć nie chcą) na delegacji w Gliwicach, a jego żonka była znana z tego, że lubiła mieć co najmniej raz dziennie w sobie fiuta Mariana.
Czyli powód jest prosty: Niewyżyta seksualnie Barbara nie miała komu popuścić szpary (chociaż nie jeden by się pokusił, ale każdy bał się mającego znajomości w szeregach krakowskich Romów Mariana), a codziennie trzaskana poranna jak i również wieczorna palcówa nie dawały odpowiedniego efektu. Tak więc Barbara zaprosiła do siebie podstarzałego grabarza, żeby ulżył jej w cielesnym cierpieniu jej pokutującej waginy.

***

Nieświadomy (nie tylko z upojenia) konsekwencji jakie wiążą się z pruciem Barbary Gustaw bardzo chętnie przyjął jej propozycję. Grabarz atrakcyjny nie był, więc od 7 lat nie miał kobity (czasami jeno jakieś koty na cmentarzu łoił dla podniety), a taka okazja była dla niego spełnieniem jego najbardziej świńskich erotycznych fantazji marzonych w bezsenne, deszczowe noce, spędzone sam na sam z tanim winkiem w kaplicy cmentarnej.
Początek nie należał do łatwych. Gustek był naprany w cztery dupy i nawet najśmielsze i najbardziej wyuzdane starania Barbary nie sprawiały pożądanego efektu w postaci twardego i sterczącego członka grabarza.
Wznoszenie wieży w górę, ustawianie armaty w pozycji gotowej do wystrzału zajęło Barbarze godzinę, a może godzinę i pięć minut. W końcu się udało! Armata Gustawa rosła w siłę i wydawała się jak na jego wiek dosyć podniecającą. Najpierw ona była na nim, potem on rżną ją od tylca opartą na starej komodzie, na której znajdowało się oprawione w ramkę zdjęcie nieobecnego męża Barbary, Mariana. Barbara wiła się i wyła kiedy szczytowała, a Gustaw posuwał ją ze sprawnością radzieckiego czołgu.

***

Była 4:30 rano, a może 4:35 kiedy grabarz wykonał swoją nietypową pracę. Uradowana z faktu zaspokojenia swoich perwersyjnych żądzy kobita chwyciła w swoje niedawno bawiące się filutem Gustawa rączki, jego leżące na podłodze spodnie i koszule, po czym otworzyła okno i jednym ruchem ręki wyrzuciła odzienie zwierzchnie kochanka na znajdujący się pod oknem mieszkania chodnik. Następnie ta wredna suka walnęła drzemiącego grabarza w mordę i kazała mu wypierdalać.

***

- Pytam się kurwa! Dymał Cię ten frajer?! – coraz głośniej krzyczał Marian.
- Tak, dymał mnie! – w końcu przełamała milczenie Barbara. – Dymał mnie, brał mnie jak pies sukę! – krzyczała coraz bardziej nerwowo.

***

Barbara zdradziła Mariana z Gustawem nie licząc tej pierwszej zdrady zakończonej wyrzuceniem na bruk grabarza jeszcze pięciokrotnie. Nasuwa się pytanie: W jaki sposób Marian dowiedział się o zdradach żony? (tego też nie wiedzą najstarsze krakowskie dewoty, a jak wiedzą to powiedzieć nie chcą bo się boją, że jak Marian zamorduje Gustawa, nie będzie im kto miał dołka na cmentarzu wykopać).

***

- Ty lafiryndo pierdolona w dupę przez bażanta! – to były ostatnie słowa, jakie wypowiedział Marian. Po tych słowach wbił Barbarze widelec w gardło i przekręcił czterokrotnie. Po dokonaniu tego desperackiego i zarazem wstrząsającego czynu opuścił mieszkanie i udał się do jednego z krakowskich lokali całodobowych, w którym usiadł przy stoliku i zamówił sobie duże piwo.

***

Marian nie wrócił już do domu, kupił sobie gitarę i zaczął grać na ulicach miasta artystów i poetów – Krakowa. Kasę, którą w ten sposób zarobił przepijał samotnie nocą w bramie. A co do Gustawa, to dalej zajmuje się tym czym się zajmował ten wymięty alkoholik – czyli kopaniem dołów i chowaniem trupa.


Góra
Zobacz profil  
 



 Tytuł:
PostNapisane: 2008-06-18, 14:45 
Znawca poezji i prozy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-05-19, 18:29
Posty: 1974
Lokalizacja: Górszczaki ;D
Chociaż nie powinnam tego czytać.........opowiadanie ( pod względem opowiadania ) super ( to znaczy, że nie widzę żadnych błędów ) Powinieneś napisać, że to zawiera wulgaryzmy.


Góra
Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2008-06-18, 15:06 
Bywalec bibliotek
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-06-11, 15:54
Posty: 362
Lokalizacja: Dolny Śląsk
No cóż... Oryginalnie. Powiem tylko tyle. Powstrzymam się od niektórych swoich komentarzy...


Góra
Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2008-06-18, 16:00 
Stały czytelnik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-05-28, 12:45
Posty: 204
Lokalizacja: Tarnów
Sorry, że sieję zgorszenie na tym forum. :D :P


Góra
Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2008-06-18, 18:06 
Czytelnik

Dołączył(a): 2008-03-25, 20:32
Posty: 126
Zmalałeś w moich oczach. I to bardzo.
Po przeczytaniu można by wywnioskować, że jesteś niezaspokojonym erotycznie psychopatą, który naoglądał się za dużo horrorów i przy okazji pornoli.
Ten męski członek nazywa się penis, a nie fiut, to po pierwsze.
Nie wiem jaki jest cel tego opowiadania. Chyba tylko zbłaźnienie się, bo to właśnie zrobiłeś. Dla mnie a za mnie moderatorzy w ogóle powinni to usunąć.


Góra
Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2008-06-18, 18:14 
Znawca poezji i prozy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-05-19, 18:29
Posty: 1974
Lokalizacja: Górszczaki ;D
Artur, nie obraź się, ale on ma pisać o czym chce. Ty nie masz z tego nic wywniskowywać! Masz to tylko OCENIĆ!


Góra
Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2008-06-18, 18:14 
Książkoman
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-05-14, 18:51
Posty: 631
Lokalizacja: Koszalin
Śmieszny jesteś Artur. Można pisać o różnych rzeczach, a to nie jest spedalona biblionetka, żeby go mieli usunąć. Naturalizm po prostu. A oceniając naturalizm trzeba brać pod uwagę właśnie ten nurt. Uważam, że opowiadanie jest dobre.


Góra
Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2008-06-18, 18:17 
Stały czytelnik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-05-28, 12:45
Posty: 204
Lokalizacja: Tarnów
Chłopie, poczytaj sobie Witkacego. A jak Cię bulwersują tego typu opowiadania, to jak widzisz wzmiankę tego typu: "UWAGA! Opowiadanie zawiera wulgaryzmy" - to nie wchodź.

Powyższe słowa skierowane są rzecz jasna do Artura.


Góra
Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2008-06-18, 18:30 
Miłośnik literatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-06-14, 23:21
Posty: 921
Lokalizacja: trzesienieczasu.pl
Skojarzyło mi się z:
- XIII księgą Pana Tadeusza,
- Dniem Świra,
- opisami świata w Ludziach bezdomnych.
I z czymś tam jeszcze, ale już zapomniałem.

Męski członek nazywa się penis, ale fiut też. No i jeżeli opowiadanie ma być wulgarne z założenia, to nie można używać takiego naukowego języka, tym bardziej że w opowiadaniu nie są przedstawione wyżyny społeczne, a wręcz przeciwnie. Szary Kowalski zarabiający 500 zł brutto nie mówi do żony: "najdroższa ma, spocznij na tym łożu, bym mógł dokonać z Tobą aktu miłości", tylko "Ty lafiryndo pierdolona w dupę przez bażanta!" (zachłysnąłem się herbatą przy tym fragmencie).

Opowiadanie jest bardzo prostackie, ale przypuszczam, że takie właśnie miało być. No ja się zgorszony nie czuję, a nawet mi się podobało.


Góra
Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2008-06-18, 19:03 
Stały czytelnik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-05-28, 12:45
Posty: 204
Lokalizacja: Tarnów
Saint Benji mądrze pisze.


Góra
Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2008-06-18, 19:35 
Znawca poezji i prozy
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-05-19, 18:29
Posty: 1974
Lokalizacja: Górszczaki ;D
Uśmiać się można :D


Góra
Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2008-06-18, 20:45 
Czytelnik

Dołączył(a): 2008-03-25, 20:32
Posty: 126
Jest. Prawie jak 'Twoja stara' a 'Twoja mama'.
Oceniłem, że mi się nie podoba. I nie chodzi mi tu o wulgaryzmy.
Cóż, jeśli zabijanie widelcem jest realistyczne to powodzenia.
Zachłysnąłeś bo co, jest śmieszne? To już przeróbka Familiady była zabawniejsza.
Wam się może podobać, mi nie i nie kryję tego.


Góra
Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2008-06-18, 20:54 
Miłośnik literatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-06-14, 23:21
Posty: 921
Lokalizacja: trzesienieczasu.pl
Artur92 napisał(a):
zabijanie widelcem

Ale takie rzeczy się naprawdę dzieją. Było oglądać Rozmowy w toku, a nie amerykańskie filmy, w których każde morderstwo jest dokładnie zaplanowane i żona od razu wie gdzie zakopie męża.


Góra
Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2008-06-18, 20:57 
Stały czytelnik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-05-28, 12:45
Posty: 204
Lokalizacja: Tarnów
Opowiadanie napisane jest z chamstwem i opowiada o chamstwie, które również Ciebie otacza spokorniały Arturze. Pełno jest wokoło psycholi. Ja np. słyszałem o facecie, który przypalał swoją żonę palnikiem. A fiut i penis to zdecydowanie to samo i różnicy nie ma! Podoba mi się pierwsze określenie i pasuje do opowiadania, więc takowe zastosowałem. A to nie jest śmieszne, jeno tragiczne, to jest naturalizm chłopcze. Wyjdź sobie Arturze po 23-ej na ulice swojego miasta czy miejscowości, wokoło jeno k****, pijacy i złodzieje. Siedząc w domu nie widzi się otaczającego nas syfu.


Ostatnio edytowano 2008-07-07, 18:36 przez Demonologic, łącznie edytowano 1 raz

Góra
Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: 2008-06-18, 21:08 
Miłośnik literatury
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2008-06-14, 23:21
Posty: 921
Lokalizacja: trzesienieczasu.pl
Z przedwczorajszego pobytu na dworcu w Kaliszu mógłbym napisać opowiadanie.
Cytuj:
Taaaka kurwa jedna z drugą! Taki to, kurwa, nie wie co znaczy bieda, nie wie co znaczy bezdomny, kurwa! Hipis pierdolony! Kurwa, robi się na takiego, a chuja wie! Dostanie wpierdol i się skończy sranie w gałęzie! A co wy kurwa myślicie, że nie jestem katolikiem? Całe życie! A taki kurwa przejdzie i nawet ręki nie poda, kurwa.

To o hipisie to było do mnie. I dodam, że akcja nie działa się o 23, tylko o 17.
No i takie opowiadanie jak przedstawione przez Demonologica to właśnie pokazało. Porównałbym to do Świata wg Kiepskich na tle polskich seriali. Przez pryzmat kiepskich żartów pokazane jest prawdziwe życie polskich nisz, a nie to, co jakieś laurki typu M jak Miłość czy inne gówna. No. To tyle ode mnie.


Góra
Zobacz profil  
 
Z życia wyrwane historie prawdziwe i przekłamane - Gustaw
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 26 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Podobne tematy:

- Z życia wyrwane historie prawdziwe i przekłamane - Diabeł
- Gustaw Herling-Grudziński
- Wyrwane z kontekstu...
- Prawdziwe wyciskacze łez ?
- Terry Pratchett - Prawdziwe Cytaty
- Inca Garcilaso de la Vega - O Inkach uwagi prawdziwe
- Bogusław Kierc -Rafał Wojaczek. Prawdziwe życie bohatera
- Historie cmentarne
- Historie Cmentarne
- Historie rodzinne - William Wharton


Przeczytaj również: Sklep internetowy Biżuteria oraz AUTOMAT SKUPUJĄCY BUTELKI - po co ?

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net