Książki, Literatura, Poezja - Forum Książki
Książki, Literatura, Poezja - Forum Książki
Teraz jest 2014-07-31, 20:34


Strefa czasowa: UTC + 1










 [ Posty: 2 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: *** (moje fantazje)
PostNapisane: 2011-02-28, 21:00 
Nowicjusz

Dołączył(a): 2011-02-28, 20:45
Posty: 6
Jestem zwyczajnym nastolatkiem. Z jedną różnicą. Potrafię widzieć swojego anioła stróżą. Ma na imię Myzrael i jest całkiem wyluzowany, jak na istotę istniejącą od początku świata.
Wracałem samochodem z domu mojej dziewczyny. Wieczór był straszny. Pokłóciłem się z ukochaną, a widok mojego anioła bezczelnie śmiejącego się z naszej kłótni kompletnie wyprowadził mnie z równowagi. Jako, że nikt inny nie mógł go zobaczyć, dziewczyna pomyślała, że to ona tak na mnie działa. Śmiertelnie się obraziła.
Jechałem bez celu prosto przed siebie. Musiałem przemyśleć kilka spraw. Licznik samochodu wskazywał 90 kilometrów na godzinę.
-Była całkiem sympatyczna.
Myzrael siedział w fotelu obok i uśmiechał się wrednie. Zawsze gdy słyszałem głos mojego anioła miałem wrażenie, że nie mówi konkretnym językiem, lecz jakimś starożytnym dialektem zrozumiałym dla każdej istoty na ziemi. Gdy kiedyś o to zapytałem opowiedział mi historie Wieży Babel. Różniła się trochę od wersji biblijnej. Starożytny naród wznoszący tę konstrukcję naprawdę władał uniwersalnym językiem rozumianym przez wszystkich ludzi. Jednak brud, ubóstwo i głód spowodowany wieloletnimi wyrzeczeniami przy wznoszeniu Wieży sprawiły, że całe państwo stopniowo wymarło i jego język został zapomniany. Nie było w tym ani śladu bożej działalności. „Wiesz – powiedział wtedy anioł – ludzie czują się lepiej usprawiedliwiając własną podłość ingerencją nadprzyrodzonych sił. No, ale dla języka to bez różnicy. - Zakończył z uśmiechem.”
-Bardzo zabawne. Lepiej wymyśl skąd wziąć sporo kasy na nowe ciuchy, chciałbym też zmienić samochód na jakiś sportowy. Jeszcze tylko poprawie stopnie, zajmę się jakimś sportem i będzie żałować, że mnie rzuciła! - Żaliłem się.
-Gdybyś wcześniej wziął się za siebie to, zamiast udowadniać jej co traci, trzymałbyś ją w ramionach i słuchał jakim jesteś wspaniałym facetem.
Jedyną rzeczą, za którą nienawidziłem mojego anioła było to, że zwykle miał rację. Licznik wskazywał już 110 kilometrów na godzinę.
-Mam dosyć użalania się nad sobą. Jedziemy na dziwki? Zamówię ci dwie, ale nie wiem czy dla ciebie to nie za duż..
Nagle otoczyły mnie ciemności. Auto lewitowało wysoko nad ziemią, a przede mną wznosił się Myzrael z rozpostartymi skrzydłami i ognistym mieczem w ręku.
-Niebezpiecznie żartować z aniołów - Mówił spokojnym głosem, ale czułem jak z każdym jego słowem moje ciało przeszywa niewyobrażalny ból. Patrzył na mnie długo, a w jego oczach dostrzegałem tylko niewyobrażalną pustkę. Zaśmiał się - Jesteś beznadziejnym przypadkiem, masz szczęście, że lubię twoje poczucie humoru.
W jednej chwili wszystko wróciło do normy, a ja dalej kierowałem samochodem. Licznik wskazywał już 150 kilometrów na godzinę.
-Powinieneś zwolnić.
-Niby dlaczego? Tobie i tak nic nie może się stać, w razie czego mnie uratujesz.
Anioł nie wybuchnął śmiechem, jak się tego spodziewałem, tylko pogrążył się w smutnej zadumie.
-Może wcale nie jesteś taki spoko jak myślę – Oczywiście nie powiedziałem tego na głos, bo cenie własne życie. Licznik wskazywał 170 kilometrów na godzinę, docisnąłem gaz do deski..

* * *
Samochód wpadł w poślizg. Przy prędkości ponad 200 kilometrów na godzinę to wyrok śmierci. Czas nagle zwolnił. Skrzydła mojego anioła oplotły samochód i kilka milisekund później uderzyliśmy w skały na poboczu. Właściwie było to lekkie stuknięcie. Myzrael całą siłę rozpędzonego pojazdu przyjął na własne ciało. Minęło kilka uderzeń serca nim otrząsnąłem się z szoku i wysiadłem. Karoseria nie była nawet naruszona. Dobrze spisywał się ten mój anioł, trzeba przyznać. Spodziewałem się kilku ironicznych uwag na temat stylu jazdy dzisiejszej młodzieży, więc z uśmiechem na twarzy szukałem spojrzeniem mojego wybawcy. Siedział, z opuszczoną głową, na kamieniu kilka kroków dalej.
-Całkiem nieźle prowadzę, nie sądzisz? - zapytałem przekornie
Popatrzył na mnie, a w jego oczach dostrzegłem ogromny smutek. Wpatrywał się tak we mnie kilka minut.
-Odezwij się wreszcie! - sam nie zdawałem sobie sprawy z tego, że krzyczę. W ustach poczułem słony smak łez. Moich łez. I wtedy ją zobaczyłem.
-Już nigdy nie usłyszysz jego głosu – powiedziała nieznajoma. Była filigranową blondynką o jasnej cerze ze smutnymi oczami w kolorze błękitu. Kolor jej tęczówek kojarzył się z niebem w mroźny dzień. W bardzo mroźny dzień. Miała na sobie granatową bluzę z kapturem. Dopiero po kilku sekundach zauważyłem, że siedzi na srebrnej, latającej desce surfingowej. Tylko, że w tej chwili nic nie miało dla mnie znaczenia.
-Skąd możesz to wiedzieć? Ty też jesteś aniołem? Mówisz takim samym językiem jak on – zasypałem dziewczynę pytaniami.
-Nie, nie jestem aniołem. Myzrael uratował ci życie. Gdy anioł stróż ratuje życie osoby, którą się opiekuje musi w zamian oddać własne. A ja właśnie po nie przybyłam. Mam na imię Laila i jak już się pewnie domyślasz jestem Śmiercią.




* * *




Konstruktywna krytyka mile widziana:)
Jeśli komuś sie spodoba mogę wrzucić kilka innych fragmentów :) Czekam na opinie


Góra
Zobacz profil  
 



 Tytuł: Re: *** (moje fantazje)
PostNapisane: 2011-02-28, 21:06 
Czytelnik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 2010-06-24, 11:00
Posty: 126
Lokalizacja: Warszawa
ciekawy pomysł ;)


Góra
Zobacz profil  
 
*** (moje fantazje)
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 2 ] 

Podobne tematy:

- Uwolnij FANTAZJE - konkurs literacki
- Moje uszanowanie:)
- Moje miejsce
- Moje powitanie:)
- Moje dusza
- Moje wydanie
- Moje wiersze
- Moje wiersze
- Moje dzieło:D
- Moje wiersze .


Przeczytaj również: Aukcje policyjne w Niemczech oraz czym handlowac pomiędzy polską a irlandią?

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Theme created StylerBB.net